87 428 90 60  
sp7@gizycko.pl

ul.Wodociągowa 8
11-500 Giżycko

mikolajkowe szalenstwa nad morzemWycieczkę - taki nietypowy prezent od swoich rodziców otrzymaliśmy (uczniowie klasy 4b i 2 osoby z 4h) na Mikołajki. Nasza wychowawczyni, p. Justyna Kozłowska, ją zorganizowała, a dwie mamy:p. Małgosia i p. Irenka, opiekowały się nami. 7 grudnia o godz. 5.00 ruszyliśmy w długą drogę do Trójmiasta. Po niecałych pięciu godzinach postawiliśmy nogę na piaszczystej plaży w Gdyni. Tu przywitało nas słońce i tęcza, choć Giżycko opuszczaliśmy w strugach deszczu. Pobawiliśmy się trochę na placu zabaw, pozbieraliśmy muszelki i ruszyliśmy do pierwszej atrakcji - Centrum Nauki Experyment. Najpierw udaliśmy się na warsztaty pt."Witaminowy koktajl". Dowiedzieliśmy się z nich, jaką rolę pełnią witaminy w naszym życiu, jak dobierać produkty spożywcze, by nasz organizm rozwijał się prawidłowo. Wykonaliśmy parę doświadczeń, z których wyciągnęliśmy wnioski m.in. ten, że witamina C rozpuszcza się w wodzie, a nie w oleju.galeria

Po warsztatach uczyliśmy się dalej, ale cóż to była za przyjemna nauka! Wszystkiego można było dotknąć, przekręcić, spróbować samemu i nikt nie krzyczał, że nie wolno. Pokonywaliśmy przeszkody na wózku inwalidzkim, budowaliśmy wodne zapory, doświadczyliśmy jazdy samochodem w stanie nietrzeźwym, ratowaliśmy ludzkie życie,sprawdzaliśmy potęgę własnego umysłu, bawiliśmy się dźwiękiem i iluzją. Następnie udaliśmy się na obiad. Po takich eksperymentach, zwykły rosół smakował niezwykle. Potem udaliśmy się do Gdańska. Ponieważ do kolejnej atrakcji zostało nam trochę czasu, poszliśmy na krótki spacer po gdańskiej starówce. Podziwialiśmy piękne, świetlne iluminacje i przywitaliśmy się z Neptunem. Ostatnim punktem wycieczki było obejrzenie przedstawienia pt. "Wikingowie". Byliśmy zaskoczeni, że aktorami były dzieci! To magiczny musical, który uświadomił nam, że miłość, przyjaźń i rodzina to najważniejsze wartości w naszym życiu.
Pieniądze i rzeczy materialne nie mogą stać się dla nas życiowym celem, bo zatracimy człowieczeństwo. Pełni pozytywnych emocji ruszyliśmy do domu. Dotarliśmy cali i zdrowi o 2.00 wprost w ramiona naszych stęsknionych rodziców.